Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oszczędzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oszczędzanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 września 2014

Jak zacząłem oszczędzać? Start!


Witam Cię na moim blogu. Kiedyś bardzo lubiłem wydawać pieniądze. No może nie sam fakt ich wydawania sprawiał mi przyjemność, co nabywanie różnych rzeczy. Nie ma się co oszukiwać, ale posiadanie, a raczej nabywanie, jest jedną z najbardziej popularnych metod na poprawienie swojego nastroju. 

W ogóle w życiu zawsze dążymy do czegoś, a sama możliwość kupienia sobie tego czy tamtego często świadczy o pewnym progresie. Bo poradziliśmy sobie w życiu na tyle, że teraz możemy sobie pozwolić na wydanie nieco pieniędzy na siebie. Krótko mówiąc, wynagradzamy sobie nasze mniejsze i większe trudy życiowe.

Może nie byłem jakoś skrajnie rozrzutny, ale raczej nie należałem do osób oszczędnych. Lubiłem bardzo np. ciuchy, perfumy, nie zastanawiałem się też nad tym, ile pieniędzy wydaję na paliwo. Mieszkałem wtedy z rodzicami, więc miałem mniejsze wydatki (stosunkowo niskie, mimo dorzucania się rodzicom do wspólnego budżetu). Kilka rzeczy w moim życiu wpłynęło jednak na to, że postanowiłem zmienić swoje przyzwyczajenia. Usamodzielniłem się, i to był pierwszy powód, ale jednocześnie skutek zmiany. Koszty życia zwiększyły się diametralnie, a wcześniejsze lata pracy nie przyniosły jakichś wielkich owoców. Stanąłem przed wyborem - albo będę dalej wydawał i nie będę miał dosłownie żadnych oszczędności, albo zacznę zarabiać o wiele więcej i nie będę miał tego problemu. Mogę  też uwolnić się od części potrzeb i sukcesywnie tworzyć poduszkę finansową. Do tego wszystkiego, mimo naszego młodego wieku, pojawiły się niemałe problemy zdrowotne u mnie i u żony, które jeszcze bardziej mnie zmotywowały (pojawiło się pytanie - czy za x lat nadal będziemy mieli zdrowie, żeby być w stanie pracować? czy nawet jeśli będę w miarę zdrowy, to czy leczenie nie będzie wymagało dużych nakładów?). Diametralna zmiana nastawienia w ciągu dwóch lat przyniosła znakomite efekty. Koszt jest praktycznie żaden w porównaniu z tym, jak duże zadowolenie pojawiło się z tego sukcesu.

Jestem tak szczęśliwy, że udało nam się nauczyć inaczej żyć, że postanowiłem dzielić się tym na moim blogu. Ucieszę się, jeśli moje wpisy będą dla innych inspiracją, a planuję dzielić się po prostu tym, jak udaje mi się oszczędzać i jak wpływa to na moje poczucie spełnienia. W tym wszystkim najlepsze jest to, że oszczędzanie nie jest ascezą, ale ma prowadzić do nauki umiejętności cieszenia się życiem przy jak najmniejszych nakładach finansowych. Ma się też pojawić satysfakcja z posiadania ogromnie silnej woli i poczucia bycia panem swojego życia. Wspaniałe jest też to, że pieniędzy nie trzeba zabierać do grobu. Nadejdzie czas, i to już za niedługo, że nadwyżkę będzie można zawsze wydawać na dalsze spełnianie własnych marzeń, a także na obdarowywanie bliskich.